Zapraszam także na mój fanpage na FB: Sznurkiem malowane
Kategorie: Wszystkie | Poradniki
RSS
czwartek, 31 marca 2016

Po Amberifie pozostały mi już tylko wspomnienia... J wspomnienia oraz kilka interesujących pamiątek które pokażę przy okazji kolejnego posta.

Natomiast tematem obecnego jest niezwykły materiał jubilerski jakim jest bursztyn. Muszę Wam wyznać jednakże że nie zawsze myślałam o bursztynie w takich superlatywach. Kiedy byłam małą dziewczynką, ta cudowna kopalna żywica drzew iglastych była bardzo popularna wsród kobiet z rocznika moich babć i wraz z moim wzrostem utrwalała się w mojej podświadomości jako forma prostych korali z bursztynowej sieczki. Jego prawdziwe piękno przemówiło do twórczej strony mojego JA dopiero niedawno, 2 lata temu zaledwie. Stało się to dzięki pracom wykonywanym przez kolegę niejako po fachu ;) Kolega oczywiście sutaszu nie robi, tworzy w metalu i jeśli będę miała okazję pokażę Wam kilka jego prac. Było to dla mnie jak objawienie. Nagle okazało się że bursztyn nie jest tylko sieczką czy oczkiem w pierścionku w małym sklepiku na starym mieście. Zauważyłam że nigdy się tak naprawdę nim nie interesowałam, traktowałam jak coś tak powszechnego jak kamień na ulicy. Może Wam się wydawać że przesadzam ale uwierzcie, jestem z Gdańska, trzy czwarte swojego życia mieszkałam prawie w centrum, u nas o bursztyn to się potknąć można.

I nagle Go zobaczyłam. Tak jakby po raz pierwszy w życiu. I okazało się że jest stworzony dla mnie, nie ma dwóch takich samych... jest tylko wariacja bursztynu na swój temat, każdy jest inny, oryginalny, niepowtarzalny: biały, transparentny, mieszany, z inkluzją, bez, zabrudzony... zabrudzenia nadają niesamowitych walorów, o kształtach nie wspomnę, tu już jest czysta dowolność. Jednak najlepsze jest w nim coś innego - jest idealny do sutaszu.

bransoleta sutasz z bursztynem

bransoleta sutasz z bursztynem

bransoleta sutasz z bursztynem

bransoleta sutasz z bursztynem

Jeżeli kiedykolwiek bedziecie w trójmieście, zapraszam do Gdańska :)

W jednej z części Zespołu Przedbramia ulicy Długiej, jakim jest Katownia, obecnie znajduje się Muzeum Bursztynu

Prezentuje ono historię powstania bursztynu, jego właściwości, pozyskiwanie oraz obróbkę  na przestrzeni dziejów. Warto zwiedzić z uwagi na wspaniałe eksponaty wyrobów z bursztynu.

A.



22:22, sznurkiemmalowane
Link Komentarze (1) »
piątek, 25 marca 2016

Witajcie kochani :) Po chwilowym, krótkim zawirowaniu w codziennym życiu znajduję chwilkę wolnego czasu i siadam do artykułu, aby zdać Wam relację z mojego pobytu na Międzynarodowych Targach Bursztynu, Biżuterii i Kamieni Jubilerskich AMBERIF

Jest to najważniejsza na świecie wystawa bursztynu i największa impreza jubilerska w Europie Środkowo-Wschodniej. Przez te kilka dni w roku Gdańsk stał się światowym centrum bursztynu, w którym zaprezentowało się prawie pięciuset wystawców z czternastu krajów m.in. Etiopii, Indii. Litwy, Łotwy, Niemiec, Rosji czy Turcji.Targi mają charakter branżowy, dostępne są dla osób i firm związanych z biżuterią, sztuką jubilerską i sztuką użytkową. Ja uczestniczyłam w tym wydarzeniu dzięki zaproszeniu od naszej trójmiejskiej hurtowni kamieni/półfabrykatów i jednocześnie wystawcy na targach firmie LaBera

Amberif to także mnóstwo imprez towarzyszacych takich jak wykłady, seminaria, szkolenia i warsztaty. Wydarzeniami zawsze wzbudzajacym emocje jest konkurs na projekt biżuterii z bursztynem oraz pokaz mody AMBER LOOK.

Taka ilość wystawców skupiona w jednym czasie i jednym miejscu robi niesamowite wrażenie. Wystawcy, to głównie producenci złotej i srebrnej biżuterii z bursztynem oraz jubilerzy pracujący z kamieniami szlachetnymi. Obok dużych, znanych firm takich jak By Dziubeka czy Citizen podziwiać można prace ludzi których ja nazywam rzemieślnikami. Artystów zaskakujących łączonymi materiałami, wzornictwem i uzyskiwaną formą. Z rozmów z Nimi daje się odczuć autentyczną pasję do tego co robią... przykładem mogą tu być minerały hodowane w domu przez jednego z wystawców. Pomiędzy wszystkimi tymi firmami sprzedajacymi gotowe produkty, jest też miejsce dla półproduktów do wyrobu biżuterii i właśnie takie miejsca były celem mojej zeszłotygodniowej wycieczki. Interesowały mnie głównie kamienie i muszę się pochwalić że udało mi się zakupić zawieszki i kaboszony w baaardzo atrakcyjnej cenie ;D Ale o tym już niebawem.

W tym miejscu pozwolę sobie podkreślić że są to TARGI... więc moi drodzy, można się targować ;P dzięki otwartym negocjacjom czy choćby niezdecydowanemu wyrazowi twarzy, możemy zakupić sobie drobiazg w nieco atrakcyjniejszej cenie.

Tymczasem zapraszam do mojej mini galerii, niestety wystawcy zazdrośnie strzegą swoich tajemnic i proszą o nie fotografowanie... lecz cóż, wcale ich nie winię :) Jeśli chcecie zobaczyć więcej, koniecznie wybierzcie się na przyszłoroczne targi, naprawdę warto.

jadeity

amberif

amberif

amberif

amberif

amberif

niedziela, 06 marca 2016

Dzisiaj poruszę temat jak w tytule, wydawałoby się prosty. Bransoletki na gumce w swoim posiadaniu ma na pewno każda z Was. Jest to szybki i bardzo wygodny sposób na uatrakcyjnienie swojej stylizacji. Szeroki wybór wśród kryształków, kamieni i przekładek nadaje każdej bransoletce indywidualny charakter i pozwala na stworzenie jej w dowolnym kolorze.

Chciałabym na przykładzie mojej bransoletki, pokazać Wam sposób na jej wykonanie. Moja bransoletka powstała z myślą o uroczystości zaślubin mojego brata, a materiał z którego została zrobiona dobrany pod kątem ołówkowej sukienki w kolorze ecru. Musiała być zatem prosta i elegancka zarazem. Mając powyższe na uwadze postawiłam na srebro i perły swarovski 10mm w kolorach powder almond i creamrose light.

perły swarovski

 

  1. Nawlekamy pierwsze 9 perełek

Bransoletka

2. Odginamy szczypcami kółeczko krawatki i montujemy zawieszkę. Zamykamy kółeczko. Nawlekamy krawatkę na gumkę.

Bransoletka

Bransoletka

3. Nawlekamy 9 perełek drugiego koloru i dodajemy przekładkę. Wiążemy na dwa supełki. 

Bransoletka

Bransoletka

A na koniec garść przydatnych rad J

Przede wszystkim używajcie gumki wielowłóknistej czyli złożonej z kilku cienkich niteczek. Taka gumka jest wytrzymalsza, lepiej się wiąże, mocniej trzyma i co najważniejsze nie rozciąga się, w przeciwieństwie do gumek z jednego włókna.

Dla pewności supełek można zabezpieczyć niewielką ilością kleju.

Standartowe ilości koralików do wykonania jednej bransoletki, w zależności od ich wielkości to:

12mm –15szt 10mm-19szt 8mm-24szt

A co jeśli chcemy wykonać większą ilość bransoletek za jednym razem np 15? Aby zrobić to w najkrótszym możliwym czasie, przewlekam 6m gumki przez igłę do koralików z dużym oczkiem firmy Beadalon. Składam na pół i wiążę na końcu. Nawlekam np 19szt koralików, przekładka, znów 19szt i znów przekładka. Po uzyskaniu pożądanej ilości bransoletek robimy wiązanie od końca naszej gumki tuż za podkładką (pamiętajcie o pozostawieniu zapasu gumki niezbędnego do zawiązania) odcinamy. Powiem Wam że we wprawnych rękach zrobienie jednej bransoletki zajmuje dosłownie 5min, ale nie przejmujcie się jeśli zajmie Wam to więcej czasu. Liczy się przyjemność tworzenia, czego i Wam życzę.

Pozdrawiam

piątek, 26 lutego 2016

Witajcie 

Oto przed Wami obiecane przeze mnie wyniki testu jednego z najnowszych produktów do klejenia, dystrybuowanych przez firmę Korallo. Dzięki Ich uprzejmości mogłam przetestować możliwości tego jeszcze niedostępnego w sprzedaży kleju.

Tak więc zacznijmy od wrażeń organoleptycznych ;)

B-6000 najbardziej przypomina mi klej rodzaju Butapren. Jest gęsty, o zabarwieniu lekko żółtawym, zapach dość ostry przypominający właśnie klej do butów... Polecam stosowanie w dobrze wentylowanych pomieszczeniach, zakręcanie po każdym użyciu także pomaga ograniczyć problem. Zakręcana tuba, pojemność 25ml, wylot tuby zakończony wąską, metalową końcówką która pozwala na precyzyjną aplikację produktu. W nakrętce umocowany praktyczny szpikulec który zapobiega zasychaniu kleju w końcówce, na pewno pomocny będzie w sytuacji kiedy zapomnimy o zakręceniu i klej zaschnie.

 

klej B-6000

 

Muszę stwierdzić że wyciskanie większej ilości kleju jedną ręką trzymając w drugiej kaboszon, z powodu jego gęstości, jest mało poręczne. Dociskamy do wybranej powierzchni...pierwsze wiązanie pojawia się po ok 2/3 min dla pewności dociskamy ok 6min, potem klej zasycha już sam. Jeśli chodzi o właściwości schnięcia... bedę poruszać się niczym dziecko we mgle gdyż instrukcja w chińskie znaczki niewiele mówi ;P Jedyne co udało mi się odgadnąć z tylnej etykiety to czas całkowitego schnięcia: od 24 do 48h. Natomiast od frontu już po angielsku klej jest reklamowany jako wodoodporny, elastyczny, wstrząsoodporny... hmm sprawdźmy to ;)

Zaczynamy!

Na pierwszy ogień idą szklane kaboszony. Ciekawa byłam czy brak przejrzystości kleju wpłynie znacząco na kolory wybranego tła, albo czy klej po wyschnięciu robi się przejrzysty? Muszę stwierdzić że wyciskanie większej ilości kleju jedną ręką, trzymając w drugiej kaboszon jest mało poręczne. Dociskamy do wybranej powierzchni...pierwsze wiązanie pojawia się po ok 2/3 min dla pewności dociskamy ok 6min, potem klej zasycha już sam. Powiem tak, po nałożeniu odpowiedniej ilości kleju i dokładnym wyciśnięciu spod kaboszonu, nawet biały pozostaje biały, jednakże jeśli chodzi o kolory...generalnie klej kolory przyciemnia ale dużego wpływu na ich właściwą barwę nie ma. Pamiętaj o tym aby po dociśnięciu nie przesuwać już kaboszonu.

 

klej B-6000

 

 Następny test to metal. Ten test podzieliłam na dwie części: powierzchnie płaskie i końcówki.

W pierwszej części metalowego testu wykorzystałam bazę na kaboszon oraz srebrne sztyfty do swarovskiego. Postępowanie identyczne jak przy kaboszonie ze szkła. Jadeit po 48h był nie do ruszenia, próbowałam nawet podważać nożyczkami. Klej wiąże naprawdę mocno!

klej B-6000

 

Natomiast jeśli chodzi o końcówki.. niecnie wykorzystałam fakt iż miałam do wykonania zaległą bransoletkę, więc Aniu B. ten akapit jest specjalnie dla Ciebie ;) Wykonanie bransoletki z pajęczyny jubilerskiej wypelnionej drobnymi koralikami, okazało się nieco kłopotliwe z uwagi na czas schnięcia kleju. Wklejenie delikatnej pajęczyny wymagało naprawdę dużo uwagi ale przekonana jestem że z rzemieniami  będzie już dużo łatwiej.

 

Bransoletka

 

Następnie przyszło mi do głowy spróbować czegoś nietypowego a jednocześnie będącego dla tego produktu dużym wyzwaniem. Postanowiłam zastosować go w ... sutaszu. Miałyście kiedyś taki kamień w rękach który ma tylko jedną dziurkę? Nie? Kupiłam hematyty... a że na promocji no to wiadomo jak jest prawda? ;) Dopiero potem zaczęłam się zastanawiać, co ja z tym zrobię? Wpadłam na pomysł trzymając klej w rękach... Przykleję sznurek do hematytów i zobaczymy co z tego wyjdzie... a oto rezultat.

 

klej B-6000, hematyty

 

Ponownie klej nie zawiódł! Aplikowanie niewielkiej ilości kleju wzdłuż kamienia okazało się bardzo wygodne. Myslę że to może być całkiem niezły sposób na poradzenie sobie z bardziej skomplikowanymi przypadkami. 

 

PLUSY

  1. Bardzo mocny!
  2. elastyczny, nie kruszy się
  3. Pozwala na bardzo precyzyjną aplikację
  4. Wystarczająco przejrzysty po wyschnięciu
  5. Łączy ze sobą wiele różnych materiałów

MINUSY

  1. Mogłoby być go więcej
  2. Niezbyt przyjemny zapach
  3. czas schnięcia może być problemem

 

Na pewno nie jest to klej do wszystkiego (zresztą jak coś jest do wszystkiego...) ale mogę go z czystym sumieniem polecić do bardzo wielu prac biżuteryjnych. Uważam że jego zalety wynagradzają te niewiele wad jakie posiada. Łączy bardzo wiele różnych materiałów takich jak metal, szkło, skóra, tworzywa sztuczne... Ja będę używać go do podklejania kaboszonów i wklejania końcówek. A wy do czego byście go użyły?? :)


 

środa, 17 lutego 2016

Witajcie!

Zainspirowana moimi niedawnymi wyczynami, postanowiłam podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat kamienia który fascynuje mnie swoją urodą. Zacznijmy więc od początku, czyli od definicji.

Jaspis (nazwa pochodzi od greckiego słowa iaspis - cętkowany kamień) jest skałą zbudowaną w większości z chalcedonu i kwarcu zawierającą w sobie niewielkie ilości innych minerałów. Jest kamieniem który ma bardzo wiele odmian i różnych wersji kolorystycznych. Jaspis wręcz mieni się różnymi barwami – zielenią, żółcią, czerwienią, fioletem, brązem. W zależności od proporcji minerałów, z których jest zbudowany, posiada mniej lub bardziej cętkowaną, pełną barwnych smug powierzchnię.

Z powodu swojego piękna ma szerokie zastosowanie jako materiał jubilerski i dekoracyjny. Przez niektóre osoby uznawany jest, podobnie jak wiele innych kamieni, za kamień o pewnych właściwościach ezoterycznych a nawet leczniczych. Czy jest tak w rzeczywistości? Pozostawiam to indywidualnej ocenie, sama jestem jednak zwolenniczką konwencjonalnych metod leczenia ;)

Chciałabym dziś pokazać wam mojego faworyta wsród jaspisów.. jest to oczywiście jaspis cesarski.

jaspis cesarski

 

Jego niezwykła uroda jest bardzo charakterystyczna. Jednakże nawet w obrębie tego jednego rodzaju jaspisu (czy nawet koloru) potrafią one bardzo różnić się od siebie, zarówno kształtem jak i kolorem, co sprawia że każdy kamień jest unikatowy. Pokażę Wam to na przykładzie wykonanego przeze mnie ostatnio naszyjnika.

 

naszyjnik sutasz jaspis cesarski

 

W tym naszyjniku głównym elementem są różowe kaboszony. W pracy użyłam kształtów zarówno symetrycznych jak i nieregularnych (spotkałam się jeszcze z takimi kształtami jak owal, łezka ,koło , kwadrat czy nawet trapez) Jeżeli chodzi o kolor.. zwróccie uwagę na te rozjaśniane środki które zgrabnie umożliwiają zastosowanie dwóch kolorów różu w sznurkach. Niby takie same a jednak inne ;) osobiście bardzo lubię nieregularne kształty :) dają one niesamowite pole do popisu dla mojego uwielbienia do asymetrii.

 

naszyjnik sutasz jaspis cesarski

 

Obecnie testuję nowy klej, niedostępny jeszcze w sprzedaży, więc już niedługo możecie spodziewać się mojej opinii na jego temat. Do tej pory do podklejania kaboszonów z powodzeniem używałam kleju na gorąco, jest mocny i klei błyskawicznie, co nie do końca jest zaletą ale póki co sprawdza się ;) kto wie może czas na zmiany... ?

wtorek, 13 października 2015

Postanowiłam spróbować swych sił... na siłowni ;D

Ale nie takiej zwykłej nie nie.. zajrzyjcie, może tez postanowicie poćwiczyć ;)

http://turkusowyhamak.blogspot.co.uk/2015/09/siownia-tworcza-jesien.html#comment-form

https://www.facebook.com/events/1469720886670820/

 

18:03, sznurkiemmalowane
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 lipca 2015

Obiecywałam sposób na ochłodzenie ostatnich letnich upałów. Niestety pogoda póki co radzi sobie z tym sama. W oczekiwaniu na kolejną falę ciepłych promieni słonecznych prezentuję ww. sposób

Jest nim oczywiście kolor i użyte kryształki w kolorze opalu. Razem wyglądają mroźnie prawda? ;)

kolczyki sutasz turkusowe

czwartek, 02 lipca 2015

Wisior wykonany z prezentu od Skarby Natury z majowego spotkania. Piękny plaster agatu w kolorze fuksji zestawiony ze spokojną szarością.

wisior sutasz agat fuksja

18:26, sznurkiemmalowane
Link Dodaj komentarz »

Postanowiłam w końcu wziąć się za chińczyka... przekonana do końca nie byłam.. wiadomo jak jest z chińskimi produktami prawda? że tandetne i do niczego.. Jakże mile byłam zaskoczona jakością podarowanych mi sznurków :)

Na majowym spotkaniu wszystkie uczestniczące w nim sutaszystki zostały obdarowane wieloma fantastycznymi cudeńkami. Jednym z nich były właśnie chińskie sznurki do sutaszu. Polecam z czystym sumieniem, zwłaszcza początkującym w tej technice. Poważnie zastanawiam się nad porzuceniem PEGI ;pp

Natomiast kamień pochodzi z naszej majowej wymianki przydasi :) Dziękuję ThilaArt ;*

naszyjnik z agatem 

18:22, sznurkiemmalowane
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 czerwca 2015

16 maja 2015 roku miałam okazję wziąć udział w niezwykłym spotkaniu, nas, trójmiejskich sutaszystek. W przyjemnej atmosferze, przy kawie i wielu pysznościach miałyśmy okazję wymienić się doświadczeniami z łączączej nas pasji. Miałyśmy także okazję wymienić się zalegającymi nam przydasiami ;) Spotkanie odbyło się w O TU_  trójmiejskiej kreatywnej przestrzeni. Spotkanie umiliło nam kilka firm zajmujących się sprzedażą półfabrykatów do tworzenia biżuterii min Bukowiec, Korallo, Skarby natury i Royal-Stone który specjalnie dla nas zorganizował konkurs.

Każda z nas otrzymała woreczek z jednakowymi sznurkami i kamieniami z których miałyśmy zrobić coś inspirowanego wnętrzem O TU_ 

Z mojego zestawu powstały te oto kolczyki

kolczyki sutasz szare

20:24, sznurkiemmalowane
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7

Informacje

Witam, na imię mi Ania, tworzeniem biżuterii zajmuję się od paru lat. Moja historia zaczęła się od prostych form typu koralik na bigielku, przebiegała poprzez makramę i beading by ostatecznie umościć się wygodnie w technice haftu sutasz. I póki co siedzi tam do dziś;)Tworzone przeze mnie przedmioty są pojedyńczymi egzemplarzami. Jeżeli podoba Ci się to co robię i chciałabyś otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach, zapisz się newsletter:)